Główna » 2013 » Styczeń » 21 » Partner do wynajęcia na studniówkę.
21:16
Partner do wynajęcia na studniówkę.


Za jeden wieczór biorę 200 zł, ale dziewczyna ma pewność, że wszystko będzie, jak należy. Poza tym, jeśli mnie poprosi, mogę podać się za jej chłopaka. W sezonie jestem na pięciu studniówkach i tak od trzech lat. To dobry sposób, żeby sobie dorobić.
Studniówka to dla maturzystów ważna sprawa. Wielu z nich przygotowuje się do niej przez kilka miesięcy.

- Już we wrześniu rozglądałam się za kreacją, bo bałam się, że potem niczego nie znajdę. Sukienkę kupiłam na początku listopada. Z kolei w styczniu umówiłam się do fryzjera - wyjaśnia Malwina, maturzystka z Gdańska.

Jak przyznają maturzyści również od początku roku szkolnego trwają poszukiwania odpowiedniego partnera.

- Wiadomo, że jeśli nie ma się dziewczyny, nie można czekać na ostatnią chwilę z zaproszeniem. Bo wtedy najfajniejsze już są zajęte. A studniówkę ma się w końcu tylko raz w życiu i głupio byłoby się na niej źle bawić - opowiada mi Marcin, maturzysta z Gdyni.

Co robią ci, którzy parterów nie mają?

Ci, którzy do ostatniej chwili nie mogą się zdecydować, kogo wybrać, w styczniu zaczynają gorączkowe poszukiwania, także za pomocą internetowych serwisów z ogłoszeniami i portali społecznościowych. W internecie roi się od tego typu ogłoszeń. Dlaczego maturzyści chcą się wybrać na studniówkę z kimś, kogo nie znają?

- W niektórych klasach liczba chłopaków i dziewczyn jest wyrównana i tu nie ma problemu, bo wtedy można bawić się wspólnie i nikt nie podpiera ścian - opowiada Malwina. - Są też jednak takie klasy, w których dziewczyny stanowią 90 proc. klasy. I wtedy już nie ma takiej opcji. Poza tym dziewczyny, które miałyby przyjść same, czują się gorsze od tych z partnerami. Zaczynają więc szukać pary, najpierw wśród znajomych i kuzynów, a jak się nie da, to w internecie. To nie jest tak, że partnera nie mają tylko brzydcy i kujony. Mam koleżanki, które są naprawdę fajne i ładne, a miały z partnerem problem.

Szarmancki, lubiący się bawić

Jak się okazuje, maturzyści, którzy zamieszczają ogłoszenia w internecie, mają swoje wymagania.

"Szukam partnera na 100-dniówkę, która odbędzie się 2 lutego 2013 r. Wymagania: wysoki (ja mam 174 i chcę założyć szpilki), z poczuciem humoru, szarmancki, lubiący tańczyć". Albo: "Szukam partnera z Trójmiasta. Studniówka odbędzie się 26 stycznia 2013. Jest to renomowane liceum. Szukam więc inteligentnego, przystojnego chłopaka".

Na co jeszcze zwraca się uwagę?

- Chłopak musi być kulturalny, żeby nie przyniósł wstydu. No i rozmowny. Fajnie też by było, gdyby miał samochód - wylicza w jednym z portali ogłoszeniowych Kinga z Gdańska. - Dziewczyna powinna być zadbana i nie nadużywać alkoholu - deklaruje w tym samym miejscu Damian.

Partnera trzeba sprawdzić

A jak maturzyści sprawdzają partnera, którego wybrali przez internet?

- Zaczyna się gdzieś w listopadzie od rozmów na Facebooku albo mailowo. Potem się dzwoni, żeby sprawdzić, czy gość nie jest świrem. No i na końcu, kiedy wszystko gra, przychodzi czas na spotkanie - ale tylko w miejscu publicznym i najlepiej pójść z kimś. Większość moich koleżanek, które tak szukają partnera, nie zdecydowały się jednak na wybór już za pierwszym razem. Ja też myślę, że lepiej spotkać się z 2-3 chłopakami, a potem wybrać tego, który najbardziej odpowiada. Słyszałam też, że niektóre dziewczyny na takich spotkaniach sprawdzają, czy chłopak umie tańczyć, ale dla mnie to już przesada - mówi Julita z Tczewa, która na swoją studniówkę wybiera się z partnerem poznanym przez internet.

To dobry sposób, żeby sobie dorobić

Osób, które chcą dotrzymać towarzystwa tym mającym problem ze znalezieniem partnera na tę jedyną noc, nie brakuje. Do ofert często dołączają zdjęcia. Niektórzy traktują to nawet jako swego rodzaju pracę sezonową. Jeszcze dwa, trzy lata temu wystarczyło zwrócić wynajętemu partnerowi koszty dojazdu na studniówkę, albo w ramach rewanżu pójść z nim na jego studniówkę, teraz to już jednak nie wystarcza. Koszt wynajmu partnera to koszt rzędu 30-200 zł.

- Poświęcam przecież swój czas i energię - przyznaje Michał, student UG. - Za jeden wieczór biorę 200 zł, ale dziewczyna ma pewność, że wszystko będzie, jak należy. Poza tym, jeśli mnie poprosi, mogę podać się za jej chłopaka. W sezonie jestem na pięciu studniówkach i tak od trzech lat. To dobry sposób, żeby sobie dorobić.


Kategoria: W Polsce | Wyświetleń: 317 | Dodał: Merlin | Tagi: na studniówkę., do wynajęcia, partner | Rating: 0.0/0
Liczba wszystkich komentarzy: 0
Яндекс.Метрика Flag Counter
VIP promotion - Only the right people on your site! Реферальные банеры WMrub - сервис рекламных решений! WMRFast - лучшее место для заработка SEO last - Система заработка и продвижений!RuCaptcha - заработай на вводе каптч